lutego
28
2009
4

27 LUTY

Dzis znowu z powaznego tradingu nic nie wyszlo, nie gram na wyscigach konnych z braku czasu, udalo sie standardowo ugrac kilka tick’ow przed meczami pilki czy koszykowki. Dzisiejszy zysk to jedynie 1,48 funta wiec aktualny kapital wynosi £78,63. Jutro ostatni dzien miesiaca, na szczescie sobota wiec mam nadzieje, ze uda sie przekroczyc 80 funtow co jak na pierwszy miesiac bedzie wynikiem bardzo dobrym, zwazywszy na fakt, iz gdybym robil zakladane 5% dziennie na koniec lutego powinienem dysponowac kapitalem jedynie nieco ponad 22 funty. Nawet nie chce mi sie bawic w screeny i wykresy przy takim zysku, nie ma sensu tego robic codziennie w tygodniu bo po prostu ugrywam tylko kilka tick’ow i zarabiam funta czy 2. Takze wykresy beda wstawiane rzadziej przy jakichs autentycznych a nie symbolicznych zmianach. Zreszta jutro koniec miesiaca wiec jakies podsumowanie lutego sie zrobi to bedzie okazja do jakichs statystyk. Poza tym wiekszosc z Was na pewno mniej interesuje moj prywatny zysk a bardziej porady praktyczne odnosnie trading’u. Takze dzisiaj, tak jak zapowiadalem, przyjrzymy sie blizej wyscigom konnym a dokladnie moim prywatnym kryteriom doboru danego wyscigu czy konia do trading’u. Tak jak juz pisalem beda to moje prywatne przemyslenia i obserwacje, nie kazdy musi sie z tym zgadzac i moze wybierajac wyscig czy konia do grania sugeruje sie innymi kryteriami, ja bardzo chetnie poczytam o innych metodach, zapraszam wiec do komentowania.

A wiec przegladajac oferte wyscigow na dany dzien ogladam kazdy jeden wyscig. Mowa oczywiscie o wyscigach odbywajacych sie w UK bo te z USA czy Australii nie budza wielkiego zainteresowania graczy i raczej kasy wiele sie tam nie znajdzie. Ogladam czyli wlaczam sobie ten rynek w BetTrader’ze i sprawdzam czy spelnia moje kryteria. Rynki badam dosyc wczesnie przed rozpoczeciem wyscigu, 40 – 50 minut przed. Pierwszym kryterium jest kasa przyjeta na danym rynku. Dobrze aby bylo jej jak najwiecej. Niekiedy na 40 minut przed wyscigiem mamy ze 100 tys funtow przyjetych a na innych na przyklad 20 tys. Oczywiscie nie jest to super istotne kryterium bo oprocz kasy przyjetej jest jeszcze kasa czekajaca na przyjecie i moze sie okazac pol godziny pozniej, ze dany rynek bardzo ‘urosl’ ale generalnie dobrze jest grac tam gdzie jest duzo kasy z oczywistego wzgledu, ze rynek wtedy jest bardziej plynny. Ilosc przyjetych pieniedzy na rynku widzimy lewym gornym rogu BetTrader’a.

Druga rzecza na jaka patrze to fakt czy w danym wyscigu mamy jakiegos jednego, wyraznego faworyta czy tez kursy sa bardziej wyrownane. Unikam raczej rynkow bez wyraznego faworyta a juz na pewno rynkow gdzie na przyklad mamy na pierwsze 3 konie kursy w okolicach 3 niewiele sie rozniace od siebie. Z obserwacji takich rynkow moje wnioski sa takie, ze na minuty przed wyscigiem wylania sie z nich jeden faworyt, na ktorego kursy leca bardzo w dol, jednak nie znalazlem jeszcze reguly, ktory to kon bedzie, na pewno nie jest to powiazane z iloscia kasy przyjetej na danego konia, nieraz bywalo, ze tym faworytem na 10 minut przed wyscigiem stawal sie kon na przyklad z pozycji trzeciej, na ktorego bylo przyjete tylko polowa tego co na konia na pozycji pierwszej. Raz mialem sytuacje, ze 3 konie mialy kursy okolo 3.50 (ten pierwszy mial kurs ciut nizszy okolo 3.20) i na mniej wiecej 7 minut przed wyscigiem nagle kon z pozycji drugiej zaczal nam ‘faworytowac’ i kursy polecialy na niego do 1.78 !!! Na szczescie nie gralem na tym rynku tylko go obserwowalem ale kursy lecialy strasznie szybko. Takie sytuacje sie zdarzaja ale to na pewno nie byla robota profesjonalnych traderow bo oni co prawda wprowadzajac wielka kase na rynek potrafia pchnac kursy w dana strone ale co najwyzej o kilka tick’ow. To raczej wynikalo z jakiegos zachowania tego konia przed wyscigiem (albo zachowan tych dwoch pozostalych kandydujacych do miana faworyta). Nie mam zielonego pojecia o wyscigach konnych jako takich, nie wiem jak fakt, ze kon wyglada przed wyscigiem nerwowo albo na przyklad jest za spokojny wplywa na kursy ale sa ludzie, ktorzy sie na tym znaja doskonale i potrafia z takiej informacji zrobic dobry uzytek. Tak by-the-way ten kon, na ktorego tak kurs spadl nagle wygral caly wyscig. To sa rzeczy, ktorych sie nie da przeskoczyc, sa ludzie, ktorzy obserwuja wyscig na zywo, znaja sie na tym i tez obstawiaja, mnie i tak by nic nie dalo gdybym nawet sie tam znalazl i wypatrzyl, ze kon zrobil kupe zaraz przed startem bo nie umialbym wyciagnac z tego zadnych wnioskow. Mnie interesuja tylko i wylacznie kursy a z wyscigami konnymi laczy mnie tyle, ze w nazwie rynku mam napisane ‘horsing race’, gdybym mial tam napisane ‘wyscig sloni’ nie robiloby to zadnej roznicy, byleby rynki byly tak samo plynne. Takze wracajac do tematu skupiam sie raczej na rynkach gdzie jest zdecydowany faworyt i wazne tez aby na tego faworyta byla przyjeta znaczna czesc kasy przyjetej na calym wyscigu, czytalem na niektorych forach, ze niektorzy robia sobie zalozenia, ze musi to byc na przyklad 60% calosci przyjetej kasy na tego jednego konia, ja raczej do takich wnioskow jeszcze nie doszedlem natomiast staram sie zwracac uwage czy nie ma wsrod pozostalych koni jakiegos, nawet z poki co duzo wyzszym kursem, ktory wyraznie wyroznia sie duza iloscia przyjetych pieniedzy na tle pozostalych, bo to moze byc ten ‘czarny kon’. Na 40 minut przed rozpoczeciem wyscigu rynki jeszcze sie ksztaltuja wiec trzeba uwazac i zdac sobie sprawe z waznego faktu, ze wszystkie kursy koni sa ze soba powiazane, jezeli gdzies spada to gdzie indziej musi rosnac. To tez jest bardzo wazna sprawa w trading’u i moze na chwile odczepimy sie od konikow i wyjasnie to na przykladzie z innej dyscypliny.

Wezmy na tapete tenis z tego wzgledu, ze mamy tam tylko 2 zdarzenia, wygra jeden zawodnik albo drugi. Zalozmy teoretycznie, ze zawodnicy maja identyczny potencjal i kursy na nich wynosza okolo 2.00. Ruch kursow na gieldzie polega na tym, ze kursy spadaja jezeli ludzie backuja dane wydarzenie czyli obstawiaja, ze ono zaistnieje i odwrotnie – kursy rosna gdy ludzie wystawiaja wiecej lay’ow (mialem napisac layuja ale byloby to troche glupie slowo). Wrocmy do naszych identycznych tenisistow. Jezeli ludzie zaczeliby backowac jednego z nich to kursy na niego poleca w dol zalozmy do 1.80 to drugiego musialby wzrosnac do okolo 2.20 bez specjalnego udzialu graczy. Niemozliwa jest sytuacja, ze na przyklad ludzie backowali by tylko jednego i drugiego gracza i na obu z tego powodu kursy spadlyby do 1.80. Rynek zawsze bedzie dazyl do stabilizacji, ktorej idealem jest suma prawdopodobienstwa zaistnienia zdarzen powiazanych ze soba, ktora wynosi 100%. Troche to pewnie dziwnie zabrzmialo wiec postaram sie wyjasnic w latwiejszy sposob. Jezeli spojrzycie w BetTrader’ze w interfejsie ‘Grid’ nad kursami na back i lay zobaczycie wartosc wyrazona w procentach, najczesciej bedzie to w okolicach 100% na przyklad 101,4% czy 98,8%. Prawdopodobienstwo kazdego pojedynczego zdarzenie wynikajace z aktualnego kursy widzimy po prawej stronie w tym drugim bialo-niebieskim pasku. Prawdopodobienstwo wyliczamy oczywiscie dzielac 1 przez aktualny kurs czyli na przyklad prawdopodobienstwo wystapienia zdarzenia, na ktore aktualny kurs jest powiedzmy 1.40 bedzie wynosci 1/1.40 czyli 71,43%. Rynek nigdy nie bedzie sztywno trzymal idealnie 100% sum prawdopodobienstw bo jest to niemozliwe ale bedzie dazyl zawsze do wartosci jak najblizej 100% dlatego wlasnie to tez determinuje zachowanie kursow, oczywiscie gracze swoim popytem i podaza na kursy robia to w glownym stopniu ale trzeba tez pamietac o tym, ze rynek bedzie dazyl do tych 100% sumy prawdopodobienstw i dlatego czasem kursy zmieniaja sie w sposob dziwny, inaczej niz by wskazywaly na to nasze przewidywania.

No dobra wrocmy do naszych konikow i do kryteriow wybierania rynkow do grania. Nastepna rzecza na jaka zwracam uwage to wykres zachowan sie kursu, ktory oczywiscie wlaczamy klikajac na nazwe konia. Generalnie szukam wykresow o tendencji malejacej dlatego, ze glownie gram najpierw kupujac back’a a pozniej wystawiajac lay’a. Sa rozne opinie o wykresach (tak samo jak o wskazniku ‘Weight of Money’ o ktorym za chwile), niektorzy twierdza, ze nie ma sobie co glowy tym zawracac, dla innych bedzie to podstawowe kryterium. Ja osobiscie z moich obserwacji, przy czym trzeba pamietac, ze nie sa to obserwacje setek tysiecy rynkow, wynioskuje poki co, ze jest to wazny wskaznik. Jezeli kurs ma tendencje malejaca to raczej po back’u udaje mi sie lay’a nizszego sprzedac. Oczywiscie widzialem rowniez wykresy, ktore lecialy w dol po czym po osiagnieciu punktu krytycznego odbijaly sie i mocno rosly ale zawsze bedzie, jak przy kazdym wskazniku, jakis procent nazwijmy to ‘niesprawdzalnosci’ danego indykatora. Jezeli uda mi sie nagrac w weekend filmik z mojego trading’u to na pewno tam bedzie latwiej wyjasnic na przykladach o jakie rodzaje tendencji w kursach mi chodzi.

Na koniec poswiece chwilke slawnemu wskaznikowi ‘WoM’ czyli ‘Weight of Money’ tlumaczac doslownie na polski – waga pieniedzy. Specjalnie zostawilem go na sam koniec bo mimo, ze wiele osob od tego kryterium zaczyna swoj wybor zdarzenia do trading’u ja uwazam go za przynajmniej zbyt ‘przereklamowanego’. Byc moze ma to wplyw na kursy ale po moich dotychczasowych analizach rynku osobiscie nie przywiazuje do niego zbytniej wagi. Chodzi w skrocie o ilosc kasy oczekujacej na przyjecie, ktora widzimy w szesciu okienach (3 po stronie back’a i 3 lay’a) na dole pod kursami. Teoria jest taka, ze jezeli po stronie lay’a czeka duzo wiecej kasy na przyjecie to kurs powinien pojsc w dol i odwrotnie, jezeli po stronie back’a czeka wiecej pieniedzy to kursy pojda w gore. Moje jest zdanie jest takie, ze na pewno bardzo duza roznica w kasie potrafi przyblokowac ruch kursow w dana strone ale czy potrafi pchnac je w druga to juz taki pewny nie jestem. Zalomy taki przyklad, ze mamy rynek gdzie na przyjecie po stronie backa (w niebieskim okienku i tych dwoch po lewej od niego) czeka po kilkadziesiat-kilkaset funtow i nagle po stronie laya w rozowym okienku pojawia nam sie na przyklad 10000 funtow, czyli krotko mowiac ktos chce kupic po takim kursie back’a za grube pieniadze wiec dla nas jest to widoczne na rynku jako oferta lay. Wiec kurs, zeby isc w gore bedzie musial sie ‘przebic’ przez ta dziesieciotysieczna sciane, ze tak to ujme obrazowo a dokladnie ludzie beda musieli wykupic ta wielka sume w lay’ach po tym kursie, wiec na pewno taka roznica moze zatrzymac kurs na jakis czas przed wzrostem ale czy taka sytuacja ma wplyw na spadek kursu ? Moim zdaniem nie. Pewnie w wielu przypadkach kurs pojdzie w takiej sytuacji w dol (bo w gore jest jakby przyblokowany) i wielu zwolennikow wskaznika ‘WoM’ przypisze wlasnie jemu ta tendencje ale rownie dobrze moga byc to inne przyczyny. Faktem natomiast jest, ze jezeli mamy o wiele wiecej kasy czekajacej po stronie lay’a to ci ludzie chcacy kupic back’a po tej wyzszej cenie w koncu ’spuszcza z tonu’ i kupia tego back’a i tak obnizajac przez to kurs. Tak naprawde jest to temat na pewno warty uwagi i bede sie temu przygladal z ciekawoscia, poki co po prostu na wielu rynkach zauwazylem, ze wcaly tedencja kursow nie pokrywa sie z teoria zasady dzialania ‘WoM’ ale tez liczba ogladanych przeze mnie rynkow nie upowaznia mnie do radykalnego osadu, ze ten wskaznik jest do niczego albo, ze jest najwazniejszy. Poki co srednio z niego korzystam aczkolwiek zawsze obserwuje przy znacznych roznicach w oczekujacej kasie na back i lay jak zachowa sie kurs. Byc moze za jakis czas bede mogl napisac cos wiecej na ten temat.

Dodne przez seba w: Uncategorized |
lutego
27
2009
2

25, 26 LUTY Podsumowanie

Ostatnie 2 dni byly bardzo ubogie w trading z dwoch powodow. Jak juz pisalem pierwszym problemem jest moja aktualna praca w godzinach uniemozliwiajacych granie na wyscigach konnych. Drugim jest fakt, iz zrezygnowalem zupelnie z grania ‘in play’. Na podstawie obserwacji rynkow z ostatnich dwoch tygodni doszedlem do wniosku, ze granie ‘live’ niesie ze soba zbyt duze ryzyko. Wczesniej lubilem sobie pograc na zywo chociazby NBA w nocy bo kosz do grania przed meczem srednio sie nadaje ze wzgledu na to, ze rynki sa tam praktycznie martwe (50000 funtow przyjetych na obie druzyny to juz w przypadku NBA bardzo duzy rynek a zdarzaja sie i mecze z kasa przyjeta na poziomie 5 tysiecy co w porownaniu z wyscigami jest praktycznie niczym i nie ma ruchow kursow). Poki co w tygodniu zostalo mi lapanie pojedynczych tick’ow przed meczami co jest oczywiscie bardzo rozlozone w czasie i duzo mniej dochodowe (ale rowniez mniej ryzykowne). Jezeli chodzi o liczby to przez ostatnie 2 dni zarobilem ‘az’ 2,78 funta co jest oczywiscie duzo mniej niz zakladane 5% kapitalu ale z drugiej strony patrzac wciaz jestem nad kreska Kapitalu Przewidywanego i jezeli bym trzymal sie tej zasady od poczatku miesiaca i robil tylko 5% (a nie czasem duzo wiecej jak to sie zdarzalo) to dzisiaj na przyklad powinienem zrobic profit w wysokosci jedynie 98 pensow. Takze poki co w tygodniu zyski pewnie beda troche mniejsze, mam nadzieje, ze w weekendy bede nadrabial. Chociaz z drugiej strony rowniez na takich z pozoru stabilnych rynkach na przyklad pilki noznej rowniez da sie ugrac ladnych pare tick’ow co pokazal chociazby dzisiejszy mecz Lecha. Ale o tym za chwile, najpierw wkleje screena i wykres :

Jak widac na screenie zarobek w wiekszosci zrobilem na meczu Udinese – Lech. Rano jak sprawdzilem kursy na Lecha kurs byl na poziomie 7.40-7.60. Uwazalem, ze to zbyt wysoki kurs ale zamiast kupowac back’a jaki byl to bylem zbyt pazerny i wystawilem oferte za 7.80 (na tym poziomie kursy zmieniaja sie o 0.20 wiec byl to jeden poziom wyzej niz aktualny lay na rynku). Pojechalem do pracy i juz na miejscu sprawdzilem, ze niestety nie zalapalem sie i kurs juz zaczal leciec w dol jak zreszta sie spodziewalem. Po pierwsze tak wysoki kurs nie oddawal moim zdaniem roznicy szans pomiedzy tymi zespolami, Lech moze nie byl faworytem ale na pewno zaslugiwal na kurs nizszy niz 7 (co zreszta mecz potwierdzil) a po drugie, moze nawet wazniejsze, liczylem, ze im blizej do meczu tym wiecej Polakow bedzie jednak backowac Lecha chociazby ze wzgledu na znany u nas sportowy patriotyzm (ile razy sie przez to przegralo… :) ) a patrzac na potencjal Polakow w tym temacie (ile osob obstawia mecze) Wlosi nie mieli zadnych szans i kursy musialy isc w dol. Poszly i to bardzo szybko, tak szybko, ze ja juz zalapalem sie tylko na back’a po 7.00 i tak go sprzedalem z ladnym zyskiem wystawiajac lay’a za 6.40. Oczywiscie po hedge’u przy kursie 6.40 ten zysk znacznie sie kurczy ale i tak grajac za 20 funtow a zarabiajac 2 to jest 10% wlozonego kapitalu na jednym rynku, oby kazdy market konczyl sie takim zyskiem. O reszcie nie ma nawet co pisac, jakies grosze zrobione na pojedynczych tick’ach na koszykowce.

Mecz Lecha grany na wysokich kursach zainspirowal mnie do zastanowienia sie nad takim tematem: czy lepiej grac na kursach wlasnie wysokich czy niskich. Z takim dylematem spotykamy sie tez na wyscigach konnych, najwiecej kasy przyjetej jest przewaznie na faworyta (choc nie zawsze, czasem jest kilka koni o zblizonych kursach i kasa jest rozlozona bardziej rowno). Niektorzy ostrzegaja by poczatkujacy traderzy nie grali na konia-faworyta bo tam rzadza profesjonalisci i mozna sie na tym przejechac. Wymienmy zatem plusy i miusy grania na niskich kursach: przede wszystkim hedge, jezeli go zrobimy na niskim kursie wiecej kasy bedzie na kazdym jednostkowym zdarzeniu, powiedzmy, ze na jednym koniu zrobilismy handlujac kursami zysk 5 funtow, jezeli aktualny ostatnio przyjety kurs czyli LTP jest na poziomie 1,30 to po hedge’u otrzymamy okolo 3,85 funta zarobku na kazdym koniu, jezeli ten sam zysk (5 funtow) zrobilibysmy na koniu, ktorego LTP wynosi na przyklad 4.00 to juz zysk na kazdego konia przypadnie tylko 1,25 funta. To na pewno plus niskich kursow, drugim plusem jest to, ze w przypadku faworytow (bo to oni sa na niskich kursach) chyba latwiej przewidziec spadek kursow, ludzie generalnie podazaja za trendami i backuja przewaznie faworyta (widac to po kasie przyjetej), to jest tylko takie moje prywatne spotrzezenie na jakiejs tam liczbie obserwowanych rynkow, ciezko mi powiedziec czy to bedzie 60 czy 70 czy wiecej procent (bo na jakims procencie rynkow kurs na faworyta bedzie rosl) generalnie uwazam, ze na wiekszosci rynkow mozna sie spodziewac spadkow kursu na faworyta (a co najmniej mozna zawsze bezpiecznie zrobic tego jednego tick’a kupujac najpierw back’a a pozniej wystawiajac nizszego lay’a). Minusem grania na niskich kursach jest fakt, ze roznica miedzy jednym poziomem kursow to 1 tick, czyli zawsze 1% kapitalu wlozonego, jezeli zagramy back’a za 10 funtow po 1,67 i za chwile wystawimy lay’a za 1,66 to zrobimy profit na tej jednej druzynie czy koniu 0,10 funta czy 1% od 10 funtow. Pozniej jeszcze trzeba oczywiscie zrobic hedge’a czyli z 0,10 funtow robi nam sie przy podanym wyzej kursie 0,06 funta. Natomiast grajac na wysokich kursach mozemy zrobic duzo wiekszy zysk na zdarzeniu, na ktorym handlujemy, ale oczywiscie pozniej hedge podzieli nam ten zysk przez duzo wiekszy kurs. Wroce jeszcze na chwile do dzisiejszego meczu Lecha. Kupujac back’a za 7.00 i wystawiajac lay’a za 6.40 zrobilem zysk na poziomie 60 pojedynczych tick’ow (mimo, iz byly to tylko 3 poziomy kursow – 6.80, 6.60 i i 6.40) czyli zrobilem zarobek na jednej druzynie 60% wlozonego kapitalu, teoretycznie duzo, ale trzeba pamietac, ze hedge podzieli nam ten zysk przez 6,40 czyli zostanie okolo 10% kapitalu. To i tak wiecej niz bym na przyklad zrobil te 3 poziomy roznicy kursow na Udinese gdzie kursy oscylowaly na poziomie 1,60-1,70, bo bylyby to po prostu 3 tick’i czyli 3% wlozonego kapitalu i jeszcze po hedge’u  zmniejszylo by sie to do niecalych 2%. Generalnie moje wnioski sa takie, ze granie na wysokich kursach przynosi na pewno procentowo wieksze zyski jednak jest bardziej ryzykowne, uwazam, ze nizsze kursy na faworytow sa bardziej przewidywalne (przyklad Lecha to byl wyjatek, ze akurat doszedlem do wniosku, ze kursy spadna), poza tym zawsze na faworytow przyjmowana jest wieksza kasa, zdecydowana wiekszosc ludzi tam wlasnie lokuje pieniadze wiec rynki sa przez to bardziej plynne w zwiazku z czym lepiej nadaja sie do trading’u. Oczywiscie warto lapac takie okazje jak Lech (to chyba bedzie najczesciej uzywane dzisiaj slowo) jezeli mamy jakies przeslanki do tego, ze wysoki kurs bedzie sie jakos zmienial ale generalnie moje obserwacje sa takie aby raczej grac na kursach nizszych mimo, ze przynosza procentowo mniejsze profity.

Co do innych moich spotrzezen i przemyslen na temat trading’u to zastanawialem sie ostatnio co jest w tym trading’u rzecza najtrudniejsza, oprocz oczywiscie przewidywania kursow no ale na to zlotej recepty nie ma, i doszedlem do wniosku, ze najtrudniejsze jest ciecie strat. Czlowiek jest z natury chciwy a poza tym dochodzi jeszcze fakt, ze przeciez “gram po to, zeby wygrac a nie przegrac”. Opanowanie tego tematu jest moim zdaniem kluczowe do osiagania dlugofalowych zyskow. Ujemny rynek czy nawet ujemny dzien to jeszcze nie jest koniec swiata. Trzeba wyrobic sobie ten nawyk, ze jezeli juz przegrac to jak najmniej i to jest niezmiernie trudne. Wiele razy bylo tak, ze kursy uciekly nam nie w ta strone, ktorej od nich oczekiwalismy i wtedy trzeba podjac bardzo szybka decyzje. Wtedy wlasnie zalacza sie nasza chciwosc, ktora podpowiada, ze przeciez moze wroca i sprzedamy je po cenie, ktora wystawilismy. Ja osobiscie staram sie wypracowac jakis system, na razie testuje szybkie pozbywanie sie ze strata jezeli kursy uciekna mi na 3 tick’i, odrobic taka strate nie jest trudno a trzeba zawsze sobie zdawac sprawe ile mozna potencjalnie utopic kasy czekajac dluzej. Glownie mam na mysli wyscigi konne, gdzie wszystko dzieje sie bardzo szybko. I nie ma co zalowac jezeli nawet kursy po chwili wroca, trzeba wylaczyc w takich sytuacjach ‘ludzkie’ myslenie i dzialac troche jak automat trzymajac sie swojej zasady. Wiele razy bywalo, ze kursy wrocily i byl to tzw. falszywy alarm ale czesto uciekaly jeszcze dalej i na przyklad zamiast 3 tick’ow zrobilo sie 10 a to pamietajmy, ze az 10% naszego wlozonego kapitalu. Szczegolnie wyczulonym nalezy byc jezeli nagle wchodzi na rynek ktos z duza kasa, to przewaznie profesjonalni traderzy, ktorzy wiedza co zrobic aby pchnac rynek w ktoras ze stron.

Wystarczy na dzis tych moich wypocin, pamietajcie, ze wszystkie porady jake tu czytacie to tylko efekt moich obserwacji i doswiadczen i nalezy je traktowac wlasnie w kategoriach rady a nie pewnego faktu, bo moze po kilku miesiacach i obserwowaniu kolejnych setek czy tysiecy rynkow okaze sie, ze wcale nie mialem w pewnych kwestiach racji a moje poglady na pewne tematy sie zmienia. Sam poki co ucze sie sztuki trading’u jak zapewne wiekszosc z Was. Jutro postaram sie napisac o moich kryteriach doboru wyscigow konnych.

Dodne przez seba w: Uncategorized |
lutego
25
2009
1

23, 24 LUTY Podsumowanie

Witam znowu po dluzszej przerwie, mam nadzieje, ze takowe nie beda sie pojawiac i bede mial wiecej czasu na trading a co sie z tym wiaze na aktualizacje bloga. Podsumowanie jest z dwoch dni poniewaz wczoraj wieczorem nie znalazlem juz czasu na opis. Zysk wypracowany to 6,35 funta z czego wiekszosc jednak przypadla na poniedzialek bo wtedy gralem na wyscigach konnych. Zla wiadomosc jest taka, ze od dzisiaj wrocilem do pracy i poki co bede pracowal na popoludniowa zmiane co bardzo komplikuje moje plany grania na koniach bo prawie wszystkie wyscigi sa wlasnie w tych godzinach. Pozostaja wyscigi w weekendy a w tygodniu inne dyscypliny, cos wymysle do czasu az obecna sytuacja sie zmieni aby to zakladane 5% dziennie zysku wypracowywac mimo wszystko. Na razie aktualny screen z BF i wykres kapitalu :

Mimo, iz nie bylo aktualizacji bloga przez prawie tydzien nie znaczy to, ze caly ten tydzien byl stracony w tym temacie. Nie bralem sie za trading jezeli nie mialem calego popoludnia wolnego gdyz mija sie z celem granie na 2 czy 3 wyscigach bo nie kazdy wyscig nadaje sie wedlug mnie do grania, mam jakies tam kryteria wyboru danego rynku (o tym pozniej) i wole wybierac sobie na przyklad 10 z 30 dostepnych niz grac na sile 3 z 3, ktore akurat sa. Poza tym bardzo duzo czasu spedzilem na analizie roznych rynkow, roznych dyscyplin, glownie skupiajac sie na wykresach zachowan sie kursow szczegolnie zdarzen, ktore mialem okazje ogladac na zywo (glownie pilka nozna ale tez troche tenisa). Wyciagnalem z tych obserwacji wiele ciekawych wnioskow takze nauka tradingu to nie tylko tradowanie w praktyce i robienie zysku, czasem mozna sie nauczyc wiele stojac z boku i obserwujac.

Na poczatku jeszcze chcialem wrocic do pytan jakie zadajecie w mailach czy na gg odnosnie bloga i tradingu i podziekowac za zainteresowanie bo to znaczy, ze jednak ktos to czyta :) i warto to robic. Jednak niektorzy powinni naprawde skupic sie na podstawach zasady dzialania gieldy Betfair bo bez tego naprawde nie da rady ogarnac tematu trading’u. Dlatego chcialem wszystkim tym, ktorzy na przyklad jeszcze nie do konca rozumieja zasade wystawiania zakladow lay czy inne kwestie zwiazane z BF polecam zapoznanie sie z krotkim ‘kursem’ napisanym przez Vanitasa, ktorego uwazam za bardzo dobrego experta z zaprzyjaznionego forum :

http://www.progresja-typy.pl/forum/viewthread.html?forum_id=9&thread_id=6&pid=7#post_7

Teraz troche o wnioskach wyciagnietych z obserwacji rynkow, o ktorych pisalem wyzej. Najwazniejszy z nich to taki, ze GRANIE ‘LIVE’ NIE NADAJE SIE DO TRADING’U. Teoretycznie podczas gry na zywo rynek mamy bardzo plynny, wahania kursow w niektorych dyscyplinach (kosz czy tenis) bardzo duze jednak wszystko zalezy od wyniku spotkania, na ktory nie mamy zadnego wplywu. To niczym nie rozni sie od bukmacherki, stawiamy na jakies zdarzenie majac nadzieje, ze ono nastapi. To bardziej polega na szczesciu a jak wiemy dlugofalowych zyskow nie mozemy opierac na szczesciu. To jest niby oczywiste, wielu profesjonalnych angielskich traderow, ktorych czytam blogi badz ogladam filmiki instruktazowe mowilo juz o tym wczesniej, ze zawsze koncza tradowanie przed rozpoczeciem zdarzenia sportowego. Jednak najlepiej do kazdego wniosku dojsc samemu. Podczas grania ‘live’ zawsze probowalem taktyki, ze czekalem az ktoras z druzyn czy zawodnikow osiagnie znaczna przewage a do konca zdarzenia pozostalo niewiele czasu. Jednym slowem czekalem az bedzie to ‘pewniak’. Czyli na przyklad druzyna pilkarska prowadzi minimum 2 bramkami na kilka minut przed koncem meczu (przewaznie dwoma bo przy wiekszej przewadze juz nie przyjmuja zakladow) albo w tenisie po wygraniu pierwszego seta zawodnik prowadzi w gemach powiedzmy 3-0 lub tez w kosza okolo 3 kwarty druzyna ma przewage kilkunastu punktow. Wychodzilem z zalozenia, ze jest to moment, w ktorym mozna przewidziec zachowanie sie kursow w oczywisty sposob poniewaz kursy bardzo szybko beda spadac w dol w zwiazku z krotkim czasem pozostalym do konca oraz wysokim prowadzeniem. Jak juz kiedys pisalem nieistotne jest czy zrobimy 1 tick’a na roznicy kursow na przyklad 1,89 i 1,88 czy 1,04 i 1,03 to bedzie ten sam zarobek 1% procenta z zainwestowanego kapitalu przy czym przy nizszym kursie bedziemy w lepszej jeszcze sytuacji bo po hedge’u podzieli nam zysk na korzystniejszych warunkach. Jednak kilka spotkan, ktore sledzilem na zywo a takze obserwowalem zachowania sie kursow potwierdzily tylko znane powszechne stwierdzenie, ze sport jest nieprzewidywalny. Bywalo, ze tenisista, na ktorego kursy spadly juz do 1,10 potrafil przegrac mecz, a takim najlepszym przykladem byl mecz Lecha Poznan w pucharze UEFA z ostatniego tygodnia, w 80 bodajze minucie kursy na Udinede spadly az do 1,02 a jak mozna bylo sie na tym przejechac wiemy wszyscy po koncowcym rezultacie. Dlatego uwazam, ze granie ‘live’ jest zupelnie nieprzewidywalne i jest to swego rodzaju loteria i nie mozna na niej opierac swojego dlugofalowego systemu grania. Predzej czy pozniej takie cos zakonczy sie strata calego wlozonego kapitalu a przy tradowaniu przed zdarzeniem i trzymaniu sie konsekwentnie zasad nie ma praktycznie mozliwosci na strate 100% wlozonych pieniedzy. Mimo, iz na koniach rynek przed wyscigiem jest bardzo plynny to nie ma skokow kursow o wiecej niz kilka tick’ow, poza tym zawsze trzeba miec strategie, reagowac na nagle zmiany i ciac straty. Ja najwieksza strate jaka zrobilem na koniach to byly bodajze 4 tick’i, ktore zreszta bardzo szybko zaraz odrobilem na tym samym wyscigu. A’propos wyscigow konnych to postaram sie moze nagrac dla Was filmik instruktazowy (o ile moge siebie nazwac instruktorem :) ) jezeli czas mi tylko na to pozwoli. W obecnej sytuacji jedyny mozliwy termin to jakis weekend. Postaram sie pokazac sposob w jaki ja traduje, byc moze ktos na tym skorzysta.

Ze spraw, ktore robilem w ostatnim tygodniu, a ktore dotyczna trading’u i sa warte nadmienienia to fakt, ze rozmawialem z Adamem Todd’em czyli tworca programu do tradowania BetTraderPro i byc moze uda sie ‘wynegocjowac’ z nim jakas promocje dla Polakow. Napisalem mu, ze oplata 25 funtow miesiecznie to jednak sporo dla naszych rodakow (tym bardziej w tej chwili przy tak slabej zlotowce) a jezeli ktos zaczyna przygode z trading’iem i gra za male stawki no to trudno, zeby poswiecil grubo ponad 130 zlotych. Oczywiscie jezeli ktos robi juz na tym niemale pieniadze to takie 25 funtow na miesiac nie robi na nim wrazenia ale kazdy kiedys zaczynal i na pewno na poczatku nie gral grubymi tysiacami. Niedlugo Adam wypusci na rynek nowa wersje BetTrader’a i obiecal, ze jakas promocja bedzie dla nas na pewno (ja zasugerowalem mu pierwszy miesiac darmowy ale wiem czy az na tyle sie zgodzi).

Na dzisiaj to wszystko bo juz pozno sie zrobilo, wiecej na temat moich obserwacji rynkow w poprzednim tygodniu nastepnym razem, mam nadzieje, ze teraz bede tego bloga aktualizowal czesciej niz to bywalo w ostatnich dwoch tygodniach.

Dodne przez seba w: Uncategorized |
lutego
18
2009
0

18 LUTY Podsumowanie dnia

Witam wszystkich po krotkiej przerwie. Tych wszystkich, ktorzy pytali w mailach czy na gg czy juz zaprzestalem prowadzenia bloga uspokajam, ze strona caly czas istnieje i bedzie aktualizowana w miare mozliwosci, przede wszystkim czasowych. Na razie ze wzgledow prywatnych mam tego czasu nie za wiele. Dzisiaj na szczescie udalo sie troche pograc, nie za wiele ale wazne, ze caly czas do przodu. Zarobilem 3.47 funta wiec kapital wynosi po dzisiejszym dniu £68,02.

Jak widac wyscigi konne wyszly dzisiaj na minus przez jeden rynek. Paradoksalnie najlepiej wyszedlem na pilce, ktorej nie uwazam za dobra dyscyline do trading’u ale wybor byl calkiem niezly w pucharze UEFA, poza tym w Premiership United zagrali tak jak tego od nich oczekiwalem prowadzac praktycznie od poczatku meczu przez co kursy caly czas spadaly dlatego udalo sie na tym rynku ugrac najwiecej. Koszykowka i tenis to tylko jakies symboliczne tick’i.

Nie mam niestety za bardzo czasu na rozpisywanie sie na temat dokladnych sposobow grania napisze tylko, ze w zwiazku z wynikami lepszymi od przewidywanych w tym miesiacu oraz ze zwiekszeniem bezpieczenstwa postanowilem, ze nie bede na raz inwestowal wiecej niz 20% kapitalu czyli poki co jest to okolo 13 funtow. Na poczatku inwestowalem przewaznie 100% kapitalu na kazdym rynku stad takie wyniki na poczatku miesiaca, oczywiscie profity dzienne na pewno na tym ucierpia ale zalozenie jest zarabiac 5% dziennie a nie 50 czy 100% jak to bywalo. Dobra passa nie bedzie trwac wiecznie wiec nalezy zadbac tez o bezpieczenstwo mojego kapitalu.

Dodne przez seba w: Uncategorized |
lutego
13
2009
8

13 LUTY Podsumowanie dnia

Wczoraj znowu nie udalo mi sie pograc stad brak podsumowania. Dzisiaj bylo kilka ciekawych meczow tenisowych, pohandlowalem tez na wyscigach konnych. Zysk z dzisiejszego dnia to 7,26 funta, kapital wiec wynosi 64,55 funta co daje 1122,61% kapitalu poczatkowego. Screen z BF:

I wykres kapitalu:

Co do wyscigow konnych to zagralem na pieciu rynkach notujac niewielkie zyski, standardowo byla to gra o jednego tick’a. Jak juz pisalem staram sie omijac te rynki gdzie nie ma zdecydowanego faworyta, wole zagrac tam gdzie jest jeden kon z dosc niskim kursem ponizej 2. Na razie przygladam sie wyscigom gdzie sa na przyklad 3 czy 4 konie z kursami na poziomie 3-4 i staram sie znalezc jakas metode i logike w ruchach kursow. Na razie jedynym wnioskiem jaki wyciagnalem jest to, ze na minuty przed wyscigiem wylania sie z nich jeden faworyt, na ktorego kursy leca w dol ale nie znalazlem jeszcze odpowiedzi na to, ktory to bedzie, na pewno nie jest to powiazane z iloscia przyjetych pieniedzy. Dlatego poki co unikam takich rynkow i raczej skupiam sie na tych z jednym zdecydowanie wyrozniajacym sie niskim kursem faworytem. Przewaznie jezeli wejdzie sie okolo 40 minut przed wyscigiem kursy do rozpoczecia powinny spasc, czasem nie od razu, nieraz potrafia isc troche do gory ale wtedy cierpliwie czekam bo praktycznie w kazdej sytuacji jaka mialem kursy spadna ponizej kupionego przeze mnie wczesniej back’a. W ogole ostatnio gram raczej na kursy spadajace czyli najpierw kupuje back’i i przynosi to efekty. Czasem potrafie robic jednego tick’a co kilka sekund a czasem czekam na jednego kilka minut bo czekam az kursy wroca. Nie ma na to reguly, dlatego na niektorych rynkach mozna zarobic kilka funtow a na niektorych trzeba sie zadowolic zyskiem rzedu kilku pensow. No chyba, ze widze, ze cos naprawde dziwnego dzieje sie z rynkiem i kursy leca do gory w szybkim tempie i zaczyna wchodzic w gre duza kasa to wtedy nalezy szybko reagowac i zrobic niewielka strate i pozniej starac sie to odrobic bo niestety jezeli profesjonalni gracze, ktorzy wiedza jak wplywac na rynek wchodza nagle z kwota 20 czy 30 tysiecy funtow na raz to taka tranzakcja potrafi nawet tak duzy rynek wyscigow konnych wywrocic do gory nogami. Oni potrafia spekulowac rynkiem, maja wiedze jak to zrobic i mozliwosci (pieniadze) aby tego dokonac, jezeli sa zainteresowani aby kurs poszedl nagle w gore najprawdopodobniej beda w stanie to zrobic a my, male szaraczki grajace za kilka funtow, musimy sie dostosowac do warunkow panujacych na tym rynku i probowac uszczknac nasz niewielki zarobek.

Wystarczy tego zalenia sie na ‘grube ryby tradingu’. Teraz pare slow o tenisie. Trwa kilka ciekawych turniei a tenis to ciekawa dyscyplina do handlowania kursami. Tak jak w koszu kazda pilka, kazdy punkt wplywa na kursy dzieki czemu rynki sa bardzo plynne podczas gry ‘live’. Zaryzykowalbym nawet stwierdzenie, ze to najbardziej plynna dyscyplina, wystarczy spojrzec na wykresy zachowywania sie kursow podczas calego meczu. Jak widac na screen’ie zanotowalem jeden rynek ujemny, choc akurat zagralem to spotkanie tylko ze wzgledu na nasza reprezentantke Agnieszke Radwanska ale tak to sie czasem na patriotyzmie wychodzi :) Agnieszka nie byla oczywiscie faworytka, grala z gospodynia turnieju w Paryzu Francuzka Mauresmo. Wszedlem do gry po 4 gemach bo bylem zaskoczony dobrym wynikiem dla Polki – bylo 2:2. Kurs na Polke caly czas byl bardzo wysoki w zwiazku z czym kupilem back’a na Age majac nadzieje, ze po tak dobrym poczatku napsuje jeszcze troche krwi Francuzce i kurs przy wyrownanym meczu w miare uplywu czasu bedzie na Polke spadal i wystawiajac nizszego lay’a troche zarobie. Niestety te 2 gemy wygrane na samym poczatku to byly jedyne wygrane przez Agnieszke. Przegrala pierwszego seta 6:2 i drugiego 6:0. Sprzedalem lay’a notujac strate przy stanie 4:2 w pierwszym secie. Gdybym czekal dluzej majac nadzieje, ze Agnieszka wroci do gry stracilbym duzo wiecej niz 1,52 funta, ktore wtopilem na tym rynku. Ten mecz to bardzo dobry przyklad, zeby nie bac sie robic strat i wycofywac sie w pore zanim bedzie naprawde zle. Mialem oczywiscie mysli, ze musi cos jeszcze ugrac i moze powinienem poczekac ale takie sobie zrobilem zalozenie, ze jezeli nie wygra zadnego z dwoch najblizszych gemow wychodze ze strata bo to Mauresmo byla faworytka i na szczescie trzymalem sie ustalonej zasady. To bardzo latwo powiedziec sobie, ze nalezy trzymac sie zasad, gorzej bywa z wykonaniem, sam nieraz poleglem w bukmacherce wlasnie przez nie trzymanie sie wlasnych zasad. Dlatego przy trading’u staram sie to robic chociaz tak naprawde caly czas sobie jeszcze te zasady ustalam bo to dosyc swiezy temat dla mnie. Nikt nie lubi robic ujemnych rynkow ale czasem naprawde wychodzi to na lepsze, zanotowac mala strate i za chwile to odrobic. Tak tez zrobilem odrabiajac ta strate za chwile na meczu Nadala z Tsonga. Zarobilem tam 3,85 korzystajac z tego, ze mecz byl bardzo wyrownany i zawodnik francuski wcale nie zamierzal latwo sie poddac. Kursy na Nadala byly w pewnych momentach bardzo wysokie wtedy je kupowalem i sprzedawalem jak spadaly, nie byla to gra o jednego tick’a jak przewaznie staram sie grac, bardziej chodzilo o odrobienie strat z Radwanskiej. Takie odrabianie tez nie jest za bezpieczne ale ja tez nie przesadzalem, przewaznie dzialalem na poziomach kursow 1,60 – 1,40 a oscylowaly one jeszcze duzo wyzej i nizej. Kupilem back’a za 1,60 jezeli Nadal mial kiepski czas, przewaznie wygranie jedego gema wystarczalo aby kursy spadly do okolic 1,40 wtedy realizowalem zyski, a potrafily spasc jeszcze nizej, nawet do 1,15 w pewnym momencie ale ja nie ryzykowalem tak bardzo. Bylem zadowolony z zysku jaki osiagnalem. W trzecim secie zrobilem hedge’a i wycofalem sie z gry bo nie bylem pewny jak mecz sie zakonczy, byl zaciety do konca.

Ladny zysk udalo sie tez osiagnac na meczu Jankovic. Serbka nie miala najlepszego dnia i mimo, ze teoretycznie byla murowana faworytka musiala sie z gospodynia Cornet sporo nameczyc (znowu z Francuzka ale na turnieju w Paryzu we wszystkich czterech cwiercfinalach graly Francuzki). Schemat dzialania byl podobny jak na meczu Nadala, jak kurs na Jelene szedl mocno do gory kupowalem go i sprzedawalem z ladnym zyskiem jak spadl. Tez odpuscilem na koniec bo rowniez mecz byl bardzo zaciety (ogladalem na zywo w TV) i gdyby nie nerwy Cornet w koncowce to mogloby sie roznie zakonczyc. Jutro polfinaly ale i tak bedzie sobota wiec na brak zdarzen do grania nie bedzie mozna narzekac gorzej bedzie z czasem ale pewnie cos uda sie ugrac.

Dodne przez seba w: Uncategorized |
lutego
12
2009
14

11 LUTY Podsumowanie dnia

Dzisiaj niestety nie udalo mi sie zagrac wyscigow konnych. Wrocilem do domu za pozno i probowalem trading’u na ostatnim dzisiejszym rynku ale w koncu wycofalem sie sprzedajac lay’a po tym samym kursie co kupilem back’a, nie bylem zbytnio pewny jak zachowaja sie kursy i okazalo sie, ze mialem racje bo czekajac jeszcze chwile wyszedlbym na tym rynku na minus. Skupilem sie wiec na wieczornych meczach pilki noznej. Dzisiejszy zarobek to 5,11 funta, calkowity kapital wynosi 57,29 funta. Oto screen z BF:

I wykres kapitalu:

Jak widac na screenie zagralem na 5 rynkach football’owych, na 4 mialem plus na jednym wyszedlem na zero. Zrobilem to samo co w rynku wyscigow konnych czyli wycofalem sie sprzedajac po tym samym kursie. Pare slow chcialem temu meczowi poswiecic jako nauczke na przyszlosc. Bylo to spotkanie towarzyskie Niemcy – Norwegia. Przed meczem kupilem back’a na Niemcow liczac, ze jeszcze do rozpoczecia spotkania kurs spadnie i bede mogl zrealizowac zyski wystawiajac nizszego lay’a. Niestety rynek zachowywal sie nie tak jak od niego oczekiwalem, kursy raczej szly do gory, w momencie kiedy wrocily na chwile do momentu, w ktorym moglem wyjsc na zero, od razu to zrobilem. Pozniej sie okazalo, ze do meczu kursy poszly jeszcze bardziej w gore i mialem szczescie, ze tak zareagowalem. Mialem taka mysl w glowie, zeby tego lay’a nie wystawiac tylko poczekac na mecz live i po strzeleniu bramki przez Niemcow wygrac calkiem sporo, bo wydawalo mi sie, ze jako gospodarze i do tego grajac z druzyna teoretycznie slabsza sa oni murowanym faworytem meczu. Jednak to juz bylaby zabawa w zgadywanie i rownie dobrze zamiast tego moglem po prostu postawic na Niemcow u buka. Trading polega na czym innym i postanowilem trzymac sie zasad sprzedajac tego lay’a poki moglem wychodzac na zero. Jak skonczyl sie mecz wszyscy wiemy, Norwegia wygrala 1:0 i kursy na Niemcow przez caly mecz live nawet nie zblizyly sie do tych, po ktorych je kupilem. Tak wiec stracilbym wiele gdybym sie zdecydowal czekac na bramke Niemcow bo bym sie jej po prostu nie doczekal. Potraktowalem to jako nagrode za trzymanie sie zasad trading’u, co prawda akurat nic nie wygralem bo wyszedlem na zero ale co najwazniejsze nie stracilem, a moglem wiele. Najprzyjemniej uczy sie na takich ‘bezszkodowych’ nauczkach choc pewnie te powodujace straty dluzej sie pamieta :)

Co do innych rynkow to jak widac nie moglem sobie odmowic zagrania meczu naszej reprezentacji. Na poczatku kilka tick’ow na remis, wiadomo, ze poki utrzymuje sie 0:0 kursy na remis spadaja, wiec standardowo skupowalem back’i, zeby za chwile wystawic lay’a o jeden tick nizszego. Udalo sie kilka razy, udaloby sie duzo wiecej gdyz jak wiemy remis utrzymywal sie calkiem dlugo ale wazne aby nie przesadzic. Nigdy nie wiadomo kiedy padnie pierwsza bramka. Zadowolilem sie wiec kilkoma tick’ami zagranymi na remis a pozniej po strzeleniu bramki przez Polakow ta sama taktyke zastosowalem kupujac back’i na ich zwyciestwo, tez tylko kilka razy bo granie przy 1:0 jest bardzo ryzykowne, staram sie nie wchodzic do gry w pilce noznej jezeli nie ma przewagi przynajmniej dwoch bramek ale tutaj chyba patriotyzm i pewnosc, ze Polska to spotkanie wygra wziely gore :)

Spotkania Szwecji i Argentyny to jakies symboliczne tick’i natomiast Hiszpania – Anglia to byl akurat taki mini-kurs trading’u dla kolegi, z ktorym ogladalem ten mecz. Tez granie w koncowce na Hiszpanie, rowniez ryzykowne bo wiekszosc tick’ow zrobionych przed druga bramka ale tutaj bardziej chodzilo o pokazanie zasad trading’u poza tym mecz ogladany byl na zywo i z gry nie wynikalo, zeby to zwyciestwo bylo zagrozone w jakimkolwiek momencie. Po bramce na 2:0 rynek praktycznie padl bo byl to prawie koniec meczu wiec nic wiecej nie dalo sie ugrac.

Teraz pare slow o pytaniach, ktore zadajecie w komentarzach czy na gg. Nie jestem w stanie podac gotowej recepty na trading czy napisac Wam jak zaczac bo po prostu takiego ‘zlotego srodka’ nie ma. Pewne sposoby gry, ktore ja stosuje opisuje tutaj na blogu, moze ktos bedzie chcial z nich skorzystac. Byc moze ktos ma lepsze patenty. Ja uwazam, ze najlepsza metoda jest trening. Grac jak najwiecej na poczatek za minimalne sumy i starac sie zrozumiec jak mniej wiecej zachowuja sie rynki w danych sytuacjach. Ja sam uczylem sie trading’u ‘na sucho’ przez pare tygodni, ogladalem filmy instruktazowe nagrane glownie w UK bo Anglicy to poki co chyba najlepsi ‘traderzy’ na swiecie. Staralem sie ogarnac to co na pierwszy rzut oka wydawalo sie strasznie trudne. Ale i tak uwazam sie caly czas za nowicjusza i dopiero po kilku miesiacach konsekwentnego grania moze bede mogl powiedziec, ze jestem w jakis tam sposob zaawansowany. Pewnie jeszcze niejedno mnie w trading’u zdziwi i niejeden patent na wygrywanie odkryje. Jedyna moja rada to grac jak najwiecej, oczywiscie malymi stawkami bo na poczatek nie zyski sa najwazniejsze a ogarniecie tematu, no i trzymanie sie pewnych zasad, nie ‘rzucanie’ sie na nie wiadomo jakie zyski, trading to metoda zwiekszania kapitalu malymi kroczkami, lepiej wygrywac malo ale systematycznie, nieraz lepiej nawet nie wygrac niz albo zanotowac mala strate ale uratowac sie przed wielka wtopa tak jak to bylo z dzisiejszym meczem Niemiec. Poza tym staram sie caly czas powiekszac swoja wiedze o trading’u, czytac jak najwiecej o tym, oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze w Polsce nie jest to moze jeszcze zbyt popularny temat ale cos tam zawsze mozna znalezc. Duzo wieciej informacji mozna znalezc po angielsku jezeli ktos zna jezyk, duzo wiecej filmow instruktazowych, for internetowych i chociazby takich blogow jak moj. Takze nie jestem w stanie dac komus gotowej ‘recepty na trading’ mowiac: zrob to i to a zarobisz tyle i tyle, bo po prostu takiej nie ma. Najlepsza rada to zacznij grac i nabywaj doswiadczenia, oczywiscie korzystaj z rad innych ludzi, chociazby z zawartych metod grania z tego bloga bo kilka opisalem, ale staraj sie rowniez wypracowac swoje wlasne systemy i patenty. Bo generalnie zasady tradingu sa bardzo proste :

KUPIC BACK’A I POZNIEJ WYSTAWIC LAY’A OD NIEGO NIZSZEGO

lub

WYSTAWIC LAY’A I POZNIEJ KUPIC BACK’A OD NIEGO WYZSZEGO

oczywiscie jezeli spodziewamy sie, ze kurs na rynku bedzie spadal KUPUJEMY NAJPIERW BACKA, jezeli uwazamy, ze bedzie rosl WYSTAWIAMY NAJPIERW LAY’A

I tu sie koncza te latwe rzeczy, bo reszta juz nie jest taka przyjemna poniewaz musimy wlasnie przewidziec jak te kursy beda sie zachowywac, dlatego trzeba sobie opracowac jakis system grania odpowiedni do danej dyscypliny, w ktorym momencie wejsc w rynek. Mozna sie opierac na przyklad tylko na rynkach bardzo plynnych jak wyscigi konne gdzie kursy zmieniaja sie szybko i w rozne strony i prawdopodobienstwo ugrania jednego czy kilku pojedynczych tick’ow jest bardzo duze. Mam nadzieje, ze choc troche komus pomoglem, jezeli beda jakies pytania ja bede w stanie na nie odpowiedziec to piszcie smialo w komentarzach.

Dodne przez seba w: Uncategorized |
lutego
10
2009
2

10 LUTY Podsumowanie dnia

Dzisiaj mialem duzo wolnego czasu i cale popoludnie poswiecilem na trading. Glownie skupialem sie na wyscigach konnych ale udalo rowniez ugrac sie cos na koszykowce i na jednym rynku pilki noznej. Dzisiejszy wynik jest poki co najlepszy z wszystkich granych dni. Zarobilem dzis 24,49 funta. Oto screen z BF:

I wykres kapitalu :

Poki co wyglada to swietnie, w 10 dni (tylko 5 z nich gralem) zrobilem 907,48% kapitalu poczatkowego. Na oceny i podsumowania jeszcze przyjdzie czas na koniec miesiaca ale raczej nie ma szans aby w lutym nie ugrac przewidywanego kapitalu, w tej chwili przekroczylem juz go ponad 2-krotnie. Oczywiscie trzeba zawsze wziac pod uwage, ze moga przyjsc jakies ujemne dni i pewnie, predzej czy pozniej, takie sie zdarza, choc staram sie grac zgodnie z zasadami, ktore eliminuja ryzyko do minimum. Caly czas trzymam sie zasady ‘malymi kroczkami do przodu’ ale takie dni jak dzis to raczej kroki milowe porownujac zysk do kapitalu.

Pare slow o sposobach dzisiejszych sposobach gry. Zaczniemy od pilki bo gralem tylko na jednym meczu Brazylia – Wlochy. Wszedlem do gry okolo 65 minuty kiedy Brazylia prowadzila juz zdecydowanie 2:0 i wiadomo bylo, ze kursy beda spadac. Zawsze staram sie kupic w takiej sytuacji back’a o jeden tick wyszego niz oferowany jest w danej chwili i za moment sprzedac lay’a o tick nizszego od tego kupionego back’a. Czyli jezeli rynek oferuje powiedzmy 1.15 back na Brazylie i 1.16 lay to wystawiam oferte kupna back’a za 1.16, czekam chwile az rynek to wchlonie (czasami w miedzyczasie rynek poleci o 1 tick w dol, wtedy trzeba skorygowac i rowniez zmienic o jeden) po czym automatycznie po przyjeciu mojego zakladu program wystawia mi lay’a za 1.15 za ta sama kase. Przy takich olbrzymich rynkach jak w tym meczu gdzie przyjete bylo okolo 5 milionow funtow, czasem trzeba poczekac kilkanascie sekund bo sumy oczekujace na kazdym kursie sa ogromne. Jezeli po przyjetym back’u rynek poleci o 1 tick w dol to lay bedzie przyjety automatycznie bez czekania co jest oczywiste. Zrobilem na tym meczu kilka tick’ow i wycofalem sie przy kursie bodajze 1.02, zrobilem hedg’a i zadowolilem sie tym skromnym zyskiem. Trzeba pamietac zawsze o ryzyku grania live w pilce noznej. Jezeli Wlochy strzelilyby bramke po tym jak kupilem back’a ale zanim sprzedalbym lay’a to oczywiscie kurs poszedlby mocno w gore, ale caly czas jednak to Brazylia prowadzilaby jedna bramka, dlatego wlasnie w pilce nigdy nie wchodze do gry jezeli druzyna nie PROWADZI MINIMUM DWOMA BRAMKAMI. Nie polecam gry na niskie kursy powiedzmy 1.03 czy 1.02 w ostatnich minutach meczu gdzie jest wynik 1-0, jedna bramka moze pasc w kazdej chwili i wtedy sytuacja jest juz nie do wyjscia, najprawdopodobniej stracimy caly wlozony kapital. Jezeli z 2:0 robi sie 2:1 sytuacja jest o niebo lepsza, druzyna caly czas prowadzi w koncowce meczu wiec kursy nie poleca w gore tak drastycznie, caly czas bedzie to faworyt do wygrania meczu, mozna wtedy sprzedac od razu lay’a notujac strate (nie taka wielka) lub ryzykowac i poczekac jeszcze chwile i jezeli druzyna przeciwna nie strzeli na 2:2 kursy moga za jakis czas wrocic do takich jakie byly przy 2:0 bo kursy na koniec meczu zmieniaja sie bardzo szybko w dol na druzyne prowadzaca.

W koszu stosuje podobna metode, zreszta juz ja kiedys opisywalem. Czyli czekam az druzyna bedzie wysoko prowadzic kilkunastoma punktami w okolicach 3 kwarty, wtedy wchodze do gry o jednego tick’a i robie ich ile sie da. Jezeli druzyna powieksza tylko przewage wyciskam z tego rynku do samego konca, az przestana przyjmowac zaklady sprzedajac ostaniego lay’a za 1.01.

Wyscigi konne to jeszcze temat dla mnie swiezy i probuje znalezc sobie jakas dobra taktyke. Co prawda zyski z tej dyscypliny sa jak na nowicjusza i tak niezle. Najczesciej wyszukuje sobie wyscig z jednym zdecydowanym faworytem z kursem ponizej 2.00. Unikam raczej rynkow gdzie sa na przyklad 3 konie o kursach w okolicach 3.00. Z moich obserwacji wynika, ze takie rynki roznie sie zachowuja i na sam koniec na minuty przed wyscigiem wylania sie z nich jeden zdecydowany faworyt i kursy na niego leca mocno w dol ale nigdy nie mamy pewnosci, ktory to bedzie. Przewaznie gram najpierw pierwszego back’a majac nadzieje, ze kursy poleca w dol, najczesciej wchodzac w rynek 40-30 minut przed wyscigiem. Nieraz oczywiscie kursy pojda w gore, wtedy raczej jestem cierpliwy czekajac az wroca do takiego poziomu aby zostal przyjety moj lay o 1 tick nizszy od kupionego back’a. Najczesciej wracaja bo rynki koni przed wyscigiem sa bardzo plynne. Jezeli nie wroca to pozostaje tylko minimalizowanie strat chociaz ze dwa razy zrobilem tak, ze poczekalem z nieprzyjetym lay’em do samego wyscigu i zaobserwowalem, ze kursy na tego najwiekszego faworyta spadaja w kilka sekund po rozpoczeciu wyscigu i wtedy moj lay zostaje przyjety, ale to oczywiscie moze byc zludne, za malo rynkow poki co obserwowalem, zeby definitywnie stwierdzic, ze to regula. Za kilka miesiecy na pewno bede mogl powiedziec na ten temat cos wiecej gdy nabiore wiekszego doswiadczenia. Generalnie uwazam, ze wyscigi konne to swietna dyscyplina do trading’u z powodu plynnosci rynkow. Jezeli gra sie na maly zysk o 1 tick’a to przewaznie uda sie kilka ich zrobic. Dzis na 7 zagranych rynkow wszystkie byly na plus. Czasem zdarzy sie taki rynek jak dzisiaj gdzie zaczalem grac na nim okolo 1 godziny przed wyscigiem i zrobilem mnostwo tick’ow notujac ponad 7 funtow zysku, kursy mimo, ze czasem podnosily sie o kilka tick’ow (co tez jest potrzebne) w dluzszej perspektywie spadaly w dol i moglem za kazdym razem sprzedawac lay’e z zyskiem.

Dodne przez seba w: Uncategorized |
lutego
08
2009
1

8 LUTY Podsumowanie dnia

Niestety wczoraj ani przedwczoraj nie udalo mi sie nic pograc z powodu braku czasu, dzisiaj zaliczylem kilka rynkow czego efektem jest profit 5.90 funta. Oto screen z BF :

I wykres kapitalu po dzisiejszym dniu:

Nie mam czasu na zbytnie rozpisywanie sie, zysk jak widac zrobilem praktycznie na wyscigach konnych, bo to co zarobilem na pilce noznej stracilem w sumie na koszykowce, ale takie niestety sa uroki grania ‘live’. Mam nadzieje, ze bede mial troche czasu na pogranie w przyszlym tygodniu koni bo dzisiaj poszlo to calkiem niezle. Zalezy jak bede stal z czasem popoludniami, co prawda jestem na urlopie wiec teoretycznie powinienem ten czas znalezc ale przyjechala rodzina w odwiedziny wiec roznie to bywa. Z tego tez powodu nie gralem od piatku. Takze jezeli nie bedzie wpisu przez dzien czy nawet kilka to bedzie oznaczac, ze po prostu nie znalazlem czasu na trading.

Wykres kapitalu wyglada na razie niezle, przewidywany zysk miesieczny juz zostal mocno przekroczony tym bardziej, ze gralem praktycznie tylko polowe z tych 8 dni. Kapital aktualnie wynosi 481,57% kapitalu poczatkowego a wiec zostal powiekszony prawie pieciokrotnie.

Dodne przez seba w: Uncategorized |
lutego
06
2009
0

5 LUTY Podsumowanie dnia

Calkiem dobry dzien – tak najkrocej mozna go podsumowac. Gralem znow tylko i wylacznie NBA, praca do poznego wieczora pozwala mi na granie tylko nocnych rynkow w tygodniu, byc moze sie to zmieni niedlugo ale poki co trzeba dostosowac sie do takich warunkow. Jezeli chodzi o liczby to zarobilem dzis 3,86 funta co daje nieco ponad 20% od kapitalu posiadanego wczoraj, a nowy kapital wynosi 21,79 funta.

Oto zestawienie zyskow i strat z BF :

I wykres kapitalu :

Jak widac wykres przyjemnie pnie sie w gore duzo szybciej niz to bylo zalozone, po 5 dniach osiagnalem juz prawie zyski jakie zakladalem w przeciagu calego miesiaca. I to w sumie przy 2 dniach ‘zerowych’, kiedy nie gralem praktycznie nic.

Co do granych rynkow to jak widac oferta NBA byla calkiem bogata ostatniej nocy i na kazdym meczu staralem sie cokolwiek ‘wycisnac’. Gralem ostrozniej jak to zapowiadalem wczesniej, bez szalenstw, koncentrujac sie konsekwentnie na ugraniu jednego tick’a jak najwiecej razy sie dalo. Jeden rynek okazal sie ujemny, reszta na plus raczej niewielki, zaden nie przekroczyl funta ale i tak wystarczylo to do powiekszenia kapitalu o ponad 20%.

Co do sposobu gry w sumie nic nowego sie nie wydarzylo, nie odkrylem zadnego nowego patentu, zrobilem ten zysk konsekwencja i cierpliwoscia czyli tak jak to powinno wygladac. Jezeli chodzi o rynek ujemny to tez nie ma co rozpaczac, takie sytuacje na pewno beda mialy miejsce w przyszlosci, nie da sie wyjsc na plus ze 100% rynkow, natomiast jesli mialbym wyciagnac jakis wniosek z tego minusa to bedzie on taki :

JAK TYLKO MACIE OKAZJE ZROBIC GREENBOOKA – ROBCIE GO, nie czekajcie na lepszy moment bo moze on nie nadejsc.

Pazernosc nie poplaca, kazdy zysk, nawet kilka pensow to jednak zysk, jezeli nie zrealizujemy tego zysku jak mamy na to szanse liczac na jeszcze wiekszy w niedalekiej przyszlosci moze sie on latwo zamienic w strate co tez sie stalo. Na szczescie byl to tylko jeden z osmiu rynkow i co najwazniejsze nie balem sie zrobic tej straty bo za chwile okazalo sie, ze mogla byc jeszcze wieksza, w takim momencie potrzeba szybkiej dezyzji, sprzedawac szybko jak kurs idzie w odwrotna strone i zrobic minus czy czekac az kurs wroci, moja rada to nie bac sie realizowac strat, szczegolnie poki sa male i mozna je pozniej odegrac. Oczywiscie jezeli sie okaze, ze sie nie mialo racji i kurs za chwile wrocil to wtedy przychodza mysli typu ‘a moglem poczekac, nastepnym razem nie bede panikowac’. To blad, zawsze przyjmujmy najgorsza wersje wydarzen, nie jestes w stanie przewidziec zachowania sie kursow ale przyjmij co bedzie jezeli kursy pojda w strone odwrotna, ile mozesz stracic. Trading jest o tyle bezpieczniejsza moim zdaniem metoda grania niz tradycyjne obstawianie u buka, ze grajac madrze i trzymajac sie zasad nie jestesmy praktycznie w stanie stracic calego kapitalu. Oczywiscie jezeli tych zasad nie bedziemy sie trzymac i kazdy rynek starac sie zamknac na plus za wszelka cene to wtedy mozemy ten kapital stracic bardzo latwo.

Dodne przez seba w: Uncategorized |
lutego
05
2009
0

03 i 04 LUTY Podsumowanie

Powod dla ktorego wczoraj nie pojawilo sie podsumowanie wtorku byl taki, iz nie bylo czego podsumowywac. Po ciezkim dniu niestety nie udalo mi sie wytrwac do koncowych kwart meczow NBA i zasnalem praktycznie zaraz po rozpoczeciu pierwszych gier. Takze bilans po trzecim dniu grania nie zmienil sie. Natomiast poprzedniej nocy juz nie odpuscilem NBA i zagralem na kilku rynkach ze swietnym, aczkolwiek szczesliwym (o tym za chwile), wynikiem. Na poczatek bilans zyskow i strat z 4 lutego:

Jak widac zarobilem wczoraj 8,18 funta szczegolnie dobrze radzac sobie na dwoch z szesciu zagranych rynkac, chociaz wszystkie z nich byly na plus. Kapital wiec powiekszyl sie po 4 dniach do 17,93 funta co daje 311,83% kapitalu poczatkowego ! Niezle jak na 4 dni, chociaz tak jak pisalem na poczatku te przyrosty beda wieksze poki co bo gra sie mala stawka i ryzykuje bardziej. Jeszcze dla formalnosci wkleje wykres kapitalu, na razie moja czerwona kreska mocno nad niebieska i oby tak to wygladalo caly czas.

Teraz pare slow o tradingu w jaki sposob to ponad 8 funtow zarobilem. Jak widac na screeniez BF szczegolnie 2 rynki wygladaja niezle, zarobilem na nich odpowiednio 2,92 i 3,60 funta. Reszta to plankton po kilka tick’ow :) Pierwszy z tych rynkow (2,92) byl rzeczywiscie osiagniety konsekwencja i rozwaznym graniem. Houston bylo faworytem tego meczu i zaczalem na nich stawiac dosyc wczesnie bo juz w pierwszej kwarcie. Piszac ’stawiac na nich’ mam na mysli skupowanie back’ow, zeby pozniej wystawic nizszego lay’a, czyli jednym slowem oczekiwalem, ze kurs na Houston bedzie spadal. Mecz ukladal sie super do tradingu bo Houston caly czas mialo lekka ale przewage w zwiazku z tym kurs spadal ale baardzo powoli, to jest idealna sytuacja jak ktos gra na jednego tick’a bo zawsze sie go gdzies wcisnie, gdybym chcial grac w takiej sytuacji o wiekszy zarobek to nie daloby rady. Konsekwentnie tick za tick’iem robilem kolejne pensy. Nie bylo naglych zwrotow akcji, ze Chicago nagle objeloby prowadzenie i kursy polecialyby w druga strone, choc oczywiscie trzeba byc zawsze na to przygotowanym i gdyby co od razu sprzedawac nawet przy minimalnych stratach z ostatniego trade’u zadowalajac sie zarobkiem zrobionym poprzednio nawet jesli nie jest on duzy. Ale akurat na tym rynku nic takiego sie nie dzialo wiec spokojnie powoli powiekszalem swoj zarobek az do rozmiarow jaki widac na screenie. Dopiero bodajze w trzeciej kwarcie Houston zrobilo duzo wieksza przewage i kursy zaczely leciec mocniej w dol co akurat mi nie przeszkadzalo bo szly z trendem, ktorego od nich oczekiwalem. To byl przyklad bardzo dobrego do grania i przewidywalnego rynku, do ktorego wystarczy sie odpowiednio ‘wpasowac’ i na nim zarabiac.

A teraz dla odmiany opis gry na rynku, ktory powinien byc umieszczany w poradniku typu ‘Jak nie tradowac’ albo przynajmniej ‘Jakich bledow nie popelniac’. Paradoksalnie ten rynek przyniosl mi najwiekszy zysk wczorajszej nocy – mecz Boston – Philadelphia (zysk 3,60 funta). Boston byl faworytem wiec przyjalem podobna zasade jak w meczu opisanym powyzej, czyli przewidujac spadek kursow i skupujac back’i na Boston odprzedajac je zachwile jako lay’e o 1 tick’a nizej. Wszystko swietnie szlo w pierwszej kwarcie, Boston praktycznie zmiotl rywala z powierzchni prowadzac dwunastoma punktami, kursy lecialy w dol bardzo szybko, praktycznie co 5-10 sekund robilem nowego tick’a i zysk sie ladnie powiekszal. Zmienilem nawet w BetTraderze, zeby po back’u wystawial mi lay’a co 2 tick’i (program robi to automatycznie, po przyjetym back’u sam wystawia lay’a nizszego o tyle tick’ow ile ustawie, to naprawde ulatwia trading i oszczedza czas) poniewaz w pierwszej kwarcie i zaraz po kursy lecialy tak szybko w dol, ze spokojnie moglem zarabiac wiecej. Bylem tak spokojny o rozwoj wypadkow w tym meczu i troche zajety na innych rynkach, ze zupelnie przegapilem moment zwrotny kiedy to Philadelphia wyszla na prowadzenie (przegrywajac po 1 kwarcie 12 punktami !). Gdyby ten zwrot nastapil po sprzedanym lay’u nie byloby problemu, natomiast ja zostalem z kupionym back’iem za wiekszosc mojego kapitalu za smieszny kurs okolo 1,20 a po 10 minutach 2 kwarty kursy sie praktycznie wyrownaly co oznaczalo, ze sprzedajac w tej chwili lay’a stracil bym okolo 60-70% mojego kapitalu. Byla to koncowka 2 kwarty a nie czwartej wiec stwierdzilem, ze nie ma co panikowac, Boston byl faworytem i uznalem druga kwarte za wypadek przy pracy, uwazajac, ze Boston znow wyjdzie na wysokie prowadzenie i kurs spadnie do poziomu pozwalajacego mi z zyskiem sprzedac lay’a. Tak sie niestety nie stalo, w 3 kwarcie Philadelphia powiekszyla tylko przewage, byla to niewielka przewaga, ale oczywiscie o kursach na Boston w granicach 1,20 jakich potrzebowalem moglem tylko pomarzyc. Czwarta kwarta to juz tylko nerwy, Philies na okolo 2 minut przed koncem prowadzili nawet 6 punktami i kurs 1,20 to teraz moglem dostac ale stawiajac wlasnie na nich. Kurs na Boston byl juz tak wysoki, ze nie bylo nawet sensu sprzedawac laya, zeby minimalizowac straty bo wynioslyby one z 95% kapitalu, to juz lepiej bylo czekac na cud, ze jakos Boston przegrywajac przez 3 kwarty chociazby doprowadzi do dogrywki i w dogrywce sprzedam lay’a ratujac wieksza czesc kapitalu. Biorac pod uwage czas do konca meczu i przewage Philadephii czekalem na cud. I cud sie zdarzyl. Nawet nie dogrywka, ale na 1 sukunde przed koncem meczu Boston przegrywajac 2 punktami rzucil za 3 i zrobilo sie 100-99. Tak wiec zamiast stracic wiekszosc kapitalu zarobilem na tym meczu najwiecej. Coz szczescie tez jest potrzebne w tej branzy ale pare wnioskow z tego meczu wyciagnalem. Po pierwsze – to jest sport, spodziewajmy sie wszystkiego, swietna 1 kwarta w koszu czy polowa w pilce noznej nie znaczy, ze dana druzyna wygrala juz mecz, to jest niby oczywiste ale czesto nie docenia sie przeciwnika jezeli mial slaby poczatek i ‘widzimy’ juz wynik koncowy. Po drugie i duzo wazniejsze – dopoki nie masz zakonczonej tranzakcji (tak jak ja nie mialem sprzedanego lay’a po kupionym back’u) nie spuszczaj rynku z oczu i nie lekcewaz go, nieraz minuty czy sekundy zmieniaja wiele i zamiast zysku czy niewielkich strat powstaje taka roznica w kursach, ze mozna stracic praktycznie caly kapital. I nie boj sie czasem zrobic ujemnego rynku, gdybym ja sprzedal lay’a szybko jak Philadelphia zaczynala doganiac Boston to byc moze nawet stracilbym te wszystkie poprzednie tick’i, ktore wygralem ale nie byloby ryzyka utracenia calego kapitalu, po prostu zaczalbym od nowa gre na tym rynku dostosowywujac sie do nowej sytuacji (na przyklad skupujac back’i na Philies) a tak zrobilem sobie straszne cisnienie na koniec meczu i tylko wielkie szczescie mnie uratowalo.

To tyle ‘dobrych rad’ na dzisiaj, ide powalczyc z NBA, tym razem ostrozniej.

Dodne przez seba w: Uncategorized |
lutego
03
2009
0

2 LUTY Podsumowanie dnia

Tak jak przewidywalem dzisiaj praktycznie nic nie udalo sie potradowac, brak ciekawych rynkow jak i brak czasu spowodowaly, ze zagralem tylko na jednym rynku - nocny mecz ligi argentynskiej Boca Juniors – River Plate, zrobilem na nim jednego symbolicznego tick’a :) a wiec do salda dopisujemy 0,09 funta wygrane dzis :) To mniej niz 1% obecnego kapitalu ale przy wczorajszym wyniku wciaz jestem ‘nad kreska’. Nie ma sensu wklejac nawet screena z BF. Saldo po 2 dniach grania wynosi wiec 9,75 funta czyli powiekszylem kapital poczatkowy o 69,57%.

Zeby ten dzien nie byl zupelnie stracony przygotowalem w excelu pewien wykres, ktory bede wklejal codziennie w podsumowaniu dnia. Wykres ten pokazuje dwa wskazniki – Kapital Przewidywany czyli jak powinien teoretycznie wygladac moj postep kapitalu trzymajac sie zasady 5% dziennie i Kapital Rzeczywisty czyli to co naprawde udalo mi sie ugrac, aktualne saldo. Generalnie chodzi o to, zeby ta czerwona linia nie zeszla ponizej niebieskiej :) Jezeli bedzie powyzej to znaczy, ze zarabiam wiecej niz to sobie zalozylem.

Jutro postaram sie zagrac wiecej rynkow i mam nadzieje, ze zwieksze kapital o wieksza sume niz dzisiaj. Juz jest po polnocy i zaczely sie mecze NBA wiec poprobuje dalej sposobu opisanego w niedziele jezeli dotrwam do koncowek meczow. W tygodniu rzadko mam czas na granie czegos innego niz nocnych rynkow ale mysle, ze w weekend nadrobie to z nawiazka, poza tym mala ilosc rynkow wcale nie musi oznaczac malego zysku, czasem przy odrobinie szczescia mozna z jednego meczu wycisnac kilkadziesiat tick’ow jezeli wszystko uklada sie tak jak przewidujemy i nie ma naglych zwrotow akcji.

Dodne przez seba w: Uncategorized |
lutego
02
2009
0

1 LUTY Podsumowanie dnia

No wiec czas podsumowanie pierwszego dnia.

Dzisiaj byla niedziela wiec wybor zdarzen do pohandlowania kursami byl dosc szeroki. Na poczatek moze wkleje screena z dzisiejszym dorobkiem:


Co do liczb to jak widac zarobilem dnia dzisiejszego 3.92 funta, calkiem niezle jezeli podejdziemy do sprawy procentowo, poczatkowy kapital dzisiaj rano wynosil 5,75 funta wiec powiekszylem go o 68,17% . Zakladany dzienny przyrost kapitalu o 5% zostal wiec przekroczony kilkunastokrotnie. Trzeba jednak wziac pod uwage, ze poki co gram malymi stawkami, tradujac stawiam przewaznie 100% swojego kapitalu czego nie robilbym majac na koncie powiedzmy 2000 funtow, jednak jest w glowie ta swiadomosc, ze 5 czy 10 funtow to jednak tylko 5 czy 10 funtow a nie 100% mojego kapitalu. Przewiduje, ze w pierwszym miesiacu, a przynajmniej w pierwszych dniach, te przyrosty procentowe beda jednak duzo wyzsze od zakladanych, pozniej na pewno troche `zwolnie` dzielac kapital i nie ryzykujac calego na jeden rynek.

Co do skutecznosci zamykania wszystkich rynkow na plus to tylko 4 dzisiejsze okazaly sie ujemne, a 21 na plusie, chociaz akurat ja nie uwazam tego rodzaju statystyk za obiektywne, mozesz miec 99% skutecznosci zamykania rynkow `greenbook`iem` a ten jeden pozre Ci caly kapital bo za bardzo zaryzykujesz na przyklad w grze live i kursy uciekna nie w ta strone co trzeba. Jedynym waznym dla mnie wyznacznikiem jest przyrost kapitalu.
Jak widac na zalaczonym obrazku dzis zagralem 3 dyscypliny: kosz, pilke i koniki, co do tych ostatnich srednio mi to poszlo, wyszedl maly minus (-0,96 funta), rynek koni jest bardzo dynamiczny i ponoc najlepszy do grania tradingiem, ja nie ma wielkiego doswiadczenia w tej dziedzinie poniewaz w tygodniu w obstawianiu wyscigow nie pozwala mi praca, takze lapie mozliwosc grania w weekendy ale jak widac ze srednim poki co skutkiem, mam nadzieje, ze bedzie lepiej bo w pokladam spore nadzieje w tej dyscyplinie.
Pare slow o pilce. Choc jest to moja ulubiona dyscyplina prywatnie to do tradingu jedna z gorszych. To moje subiektywne zdanie na ten temat i wielu byc moze sie nie zgodzi. Granie przed meczem jest czasochlonne, mozna oczywiscie wyszukiwac w porownywarkach kursow jakies perelki, gdzie kurs na betfair jest znaczaco zawyzony lub zanizony i odpowiednio kupowac back`a (jezeli uwazamy, ze bedzie lecial w dol) lub lay`a (w gore) ale tak naprawde mozemy czekac na przyjecie naszych zakladow godziny czy nawet dni, uwazam, ze to zupelnie nieoplacalne, rynek przed meczem jest raczej bardzo malo plynny, na wiekszosci nic sie nie dzieje albo bardzo rzadko (w porownaniu na przyklad z konmi) no moze poza paroma hitami gdzie przyjmowane sa grube miliony na mecz, ale to i tak kursy przewaznie sa stabilne, na ugranie jednego ticka trzeba poswiecic zbyt duzo czasu a wcale nie mamy gwarancji, ze kursy nie pojda nagle w druga strone i zostanie nam tylko szybka kontra i minimalizowanie strat. Z kolei granie live to ryzyko, w pilce noznej jedna bramka zmienia zbyt wiele jezeli chodzi o kursy, jezeli postawisz na przyklad back`a i zanim sprzedasz lay`a padnie gol to lezysz, stracisz bardzo wiele bo skok kursow bedzie ogromny (albo wiele zyskasz zalezy kto strzeli, rozpatrujemy negatywny wariant) no chyba, ze bedziesz mial szczescie i zanim wycofasz kase minimalizujac straty padnie gol dla drugiej druzyny i kursy wroca mniej wiecej do sytuacji sprzed pierwszej bramki, ale jak chcesz liczyc na szczescie to lepiej zagraj od razu u buka, tam dokladnie o to chodzi, o przewidywanie wynikow zdarzen, W TRADINGU CHODZI O CO INNEGO, O PRZEWIDYWANIE KURSOW.

No dobrze wiec jak grac, zeby zarobic ? Pewnie nie ma `zlotego srodka` ale skoro jest to podsumowanie dnia to napisze jak zrobilem wiekszosc z tego dzisiejszego zysku. Jak widac calkiem ladnie wyszedlem na graniu kosza a dokladniej NBA (glownie bo jeden mecz byl tez z ligI hiszpankiej). Akurat w NBA mialo calkiem spora oferte poniewaz bylo kilka meczy wczoraj w nocy i 4 dzisiejszego popoludnia. Moj patent na NBA to granie live przewaznie koncowek meczow. Szukam sytuacji, w ktorej jeden zespol prowadzi wyraznie roznica co najmniej 10 punktow i najlepiej byla to mniej wiecej polowa trzecie kwarty, dobrze tez jest jezeli ta druzyna prowadzaca jest faworyt spotkania. Dlaczego wszystkie te warunki ? Bo wtedy kurs na ta druzyne spada do okolo 1,15-1,25 w zaleznosci jaki byl kurs poczatkowy na faworyta) i to jest moment, w ktorym wchodze do gry. Generalnie zasada tradingu jest przewidywanie zachowania sie kursow i podazanie za tymi trendami czyli skupowanie back`ow gdy uwazamy, ze kurs bedzie malal lub wystawianie lay`ow jezeli myslimy odwrotnie. Niby prosta sprawa ale tak naprawde skad mamy wiedziec w ktora strone kurs zamierza sobie powedrowac ? No bo jezeli przed meczem mam kurs na faworyta powiedzmy 1.50 a na underdoga 3.00 w NBA to skad mam wiedziec jak sie zachowa faworyt (bo przewaznie stawiamy na faworyta ze wzgledu na ilosc kasy przyjetej i plynnosc rynku z tym zwiazana) ? Czy zacznie mecz od razu dominujac i kursy poleca w dol czy moze bedzie przegrywal po pierwszej kwarcie i kursy sie wyrowanaja ? Nie jestesmy w stanie tego wiedziec. Ale w sytuacji gdy mamy trzecia kwarte, faworyt prowadzi powiedzmy 14 punktami i kurs na niego jest przykladowo 1,19 to jestesmy raczej na 100% pewni, ze oni ten mecz wygraja, a juz na pewno jestesmy pewni, ze z kazda minuta kursy beda spadac w dol. I to jest wlasnie sytuacja, w ktorej jestesmy w stanie przewidziec zachowanie sie kursow. Oczywiscie kursy sa juz na tyle niskie, ze dlugo nie beda spadac bo nie ma z czego wiec trzeba byc czujnym i taki moment wychwycic aby zarobic pare tick`ow. Ktos powie po co stawiac takie niskie kursy jak 1,20 czy 1,15 ? Stawiajac u buka takich kursow bym pewnie nigdy nie ruszyl ale tutaj sytuacja jest zupelnie inna, W TRADINGU NIEISTOTNE JEST CZY STAWIASZ BACKA 1,50, ZEBY ZA CHWILE WYPUSCIC LAY`A ZA 1,49 CZY ROBISZ TO Z KURSAMI 1,04 I 1,03 – JEDEN TICK TO 1% TWOJEGO WLOZONEGO KAPITALU NIEWAZNE NA JAKIM POZIOMIE ZAGRANY (oczywiscie na to jedno zdarzenie, jak zrobisz hedg’a czyli rozlozysz zysk na wszystkie zdarzenia jednakowo to bedzie troche nizszy), napisalem to wielkimi literami bo to bardzo wazna rzecz do zapamietania, 1 tick to roznica jaka zarabiasz miedzy kursami i rzecza oczywista jest, ze lepiej to robic kiedy jestes w stanie przewidziec ruch kursow. W sytuacji jaka podalem wyzej jestes w stanie przewidziec ten ruch na przynajmniej 99% bo teoretycznie zakladamy sytuacje, ze druzyna przegrywajaca wysoko w 3 kwarcie i nie bedaca faworytem spotkania nagle zaczyna grac jak z nut i dochodzi faworyta na kilka punktow lub nawet obejmuje przewage. Oczywiscie grajac kilkadziesiat czy kilkaset meczy na pewno taka sytuacja sie zdarzy, dlatego zawsze gram ostroznie o tylko jednego ticka, no bo ktos moze powiedziec: ok skoro jestes pewny w tej trzeciej kwarcie zwyciestwa faworyta to po prostu postaw caly kapital po tym kursie 1,10 przykladowo i od razu zrobisz sobie dziennie 10% kapitalu, oczywiscie mozna zrobic i tak, ale ja wole grac o jedego tick’a, krok po kroku bo w razie, gdyby sytuacja sie nagle odwrocila i faworyt zaczal tracic punkty (nie mowie o przegranym meczu nawet tylko o stracie ilustam punktow ze swojej przewagi) to moge latwo sprzedac ostatnio stawianego back`a lay`em nawet ciut wyzszym tracac na tej ostatniej tranzakcji ale w efekcie i tak bedac na plus liczac poprzednie wszystkie kupione i sprzedane kursy o 1 tick`a, poza tym stawiajac po kursie 1,10 zarabiasz 10% swojego kapitalu ale zaczynasz sie denerwowac jezeli nagle faworyt gra gorzej i mozesz stracic caly swoj kapital, natomiast grajac ostroznie tak jak ja mozesz zrobic nawet wiecej przez ten czas niz 10% (1 tick = 1% kapitalu zysku od kapitalu wlozonego na to jedno zdarzenie) robiac na przyklad kilkanascie tick`ow do konca meczu, mnie sie to udaje, traduje nawet kursy po back`u 1,02 i sprzedaje po 1,01, zawsze to dodatkowy procent od zagranego kapitalu, a w koszu dzieja sie takie cuda, ze czasem na faworyta nie przyjmuja juz backow nawet 1,01 i nagle druga druzyna doznaje olsnienia i zaczyna grac swietnie wygrywajac na przyklad czwarta kwarte 20 punktami, wtedy na pewno, jezeli nie sprzedalibysmy tego lay’a po 1,01, juz by kursy do konca meczu nie wrocily do takiego poziomu i pozostaje wtedy tylko modlic sie, zeby przewaga faworyta byla na tyle duza by wystarczylo to do wygrania meczu, dlatego zawsze sprzedaje koncowego lay’a nawet po kursie 1,01 i nawet jezeli jestem pewien zwyciestwa tej druzyny, pamietajmy, ze w sporcie nie ma nic pewnego, poza tym jest jeszcze inny aspekt, sprzedajac tego lay’a uwalniamy gotowke na BF, jezeli bysmy czekali do konca meczu kasa bylaby zamrozona az do rozliczenia rynku, czyli pare minut po koncu meczu, wtedy mozemy sie od razu przeniesc z kasa na inny rynek.

To na tyle na dzis, w poniedzialek raczej nie bedzie za wiele rynkow do grania, to chyba najgorszy dzien tygodnia w tej branzy :) ale postaram cos sie znalezc, zeby chociaz to 5% ugrac.

Dodne przez seba w: Uncategorized |
lutego
01
2009
0

Trading Betfair

Witam wszystkich na moim blogu.

Jak sam tytul wskazuje, blog bedzie dotyczyl tradingu na gieldzie Betfair. Jezeli ktos jest zupelnym laikiem w tych sprawach i nie wie co to termin ‘trading’ albo co to za gielda Betfair niech najpierw poszuka w necie informacji  na ten temat, blog przeznaczony bedzie co prawda raczej dla poczatkujacych lub srednio-zaawansowanych ‘tradownikow’ (gdyz sam uwazam sie za poczatkujacego w tym temacie) ale podstawowa znajomosc tematu jest wymagana.

Przygode z tradingiem zaczalem niedawno. Wczesniej slyszalem wiele o tym sposobie zarabiania pieniedzy ale jakos wolalem pozostac przy tradycyjnej formie uprawiania bukmacherki czyli obstawianiu zakladow u bukmachera. Co prawda konto na Betfair mam juz dosyc dawno ale uzywalem go raczej tylko i wylacznie do stawiania na konkretne zdarzenie korzystajac z dobrodziejstwa wysokich kursow tam oferowanych. Handlowaniem kursami (czyli tradingiem) zainteresowalem sie bardziej kiedy trafilem na strone opisujaca historie Adama Todda – czlowieka, ktory tradingiem zajmowal sie od 2003 roku zaczynajac z 200 funtami przez 3 kolejne lata zarobil 100 tys. funtow (link do strony po polsku http://www.carry-trading.com/polska/betfair-trading.html ). Oczywiscie pisac kazdy moze cokolwiek wiec postanowilem sprawdzic skutecznosc pozmnazania pieniedzy tym sposobem. Adam zaczal prawie od zera, ja postanowilem zaczac jeszcze nizej, od 5 funtow ! Niektorzy powiedza, ze w ogole nie warto zaczynac gry z takim kapitalem, moim zdaniem nie sztuka jest zarobic powiedzmy 1000 funtow majac za kapital poczatkowy drugiego tysiaca, sztuka jest zrobic tego tysiaca z 5 funtow. Poza tym ja dopiero sie ucze sztuki tradowania i dlatego tez uwazam, ze uczyc nalezy sie na bardzo malych sumach, zeby nie zalowac w razie niepowodzenia.

Teraz troche spraw technicznych jak zamierzam pomnazac swoj niewielki kapital oraz cele i zasady jakie sobie ustalilem. Do tradingu uzywam programu BetTraderPro autorstwa wposmnianego wyzej Adama Todda, nie bede podawal tu zadnych linkow gdyz nie chce byc posadzany o jakakolwiek reklame tego produktu, takich programow-nakladek na Betfair jest kilka i zainteresowani tym tematem sami sobie znajda w necie potrzebne informacje, BetTradera mozna uzywac w wersji bezplatnej jak i platnej, ja korzystam z tej drugiej opcji i jestem z niej zadowolony, bardzo ulatwia zycie, oczywiscie wszystkie te rzeczy mozna rowniez robic po prostu na stronie BF jednak jezeli handlujemy na kilku rynkach na raz jest po prostu duzo latwiej.

Co do celu do jakiego bede dazyl to zakladam powiekszanie obecnego kapitalu o 5% dziennie, oczywiscie srednio bo niekoniecznie codziennie musze miec czas, zeby grac choc bede sie go staral znalezc. Wspomniane 5% dziennie daje ponad 4-krotnosc kapitalu po miesiacu co jest moim zdaniem swietnym wynikiem. Trzymajac sie takiego planu po miesiacu z moim 5 funtow zrobiloby sie 20, po 2 miesiacach 80, po 3 – 320 a wybiegajac juz dosyc mocno w przyszlosc po roku prawie 84 tysiace funtow :) Wyglada to super na papierze ale w rzeczywistosci pozniej operujac bardzo duzymi stawkami moze byc na przyklad problem z przyjeciem ich przez rynek, oczywiscie chcialbym miec taki problem :) na razie skupimy sie na biezacym miesiacu i sprobujemy pomnozyc kapital przynajmniej 4-krotnie.

Teraz pare slow na temat co bede gral i jak. Generalnie nie skupiam sie na jednej dyscyplinie, gram wszystko na czym da sie zarobic. Tak wiec beda to wyscigi konne, pilka nozna, koszykowka – te w glownej mierze, poza tym oczywiscie tenis, siatkowka, hokej, sporty amerykanskie (np. mlb jak zacznie sie sezon). Co do sposobow gry to sa rozne, niektorzy handluja na under/over inni kupuja lay’a na remis, zeby sprzedac go po bramce z ladnym zyskiem, ja generalnie nie pogardze zadna metoda byleby przynosila zyski, konkretny opis co i jak tradowalem bede dawal w codziennych wpisach kiedy bede podsumowywal dzien, gram raczej ostroznie zgodnie z zasada ‘powoli do przodu’ handlujac bardzo czesto tylko o jednego ‘ticka’ czyli roznice w kursach o 1 punkt, np. kupujac back’a za 1.40 i za chwile szybko sprzedajac lay’a za 1.39, szczegolnie odnosi sie to do wyscigow konnych na kilka-kilkanascie minut przed wyscigiem gdy rynki sa bardzo plynne. Granie ‘live’ ma swoje plusy i minusy, moim zdaniem wiecej tych drugich wiec ‘in play’ gram tylko jezeli jestem bardzo pewny rynku (jak sie bedzie zachowywac).

Blog jest skierowany do ludzi, ktorzy zaczynaja swoja przygode z tradingiem i moze kilka rad jakich udziele we wpisach komus sie przyda, jak pisalem wyzej, nie uwazam sie za zadnego experta w tych sprawach, sam handluje kursami od niedawna jednak pare sposobow gry, ktorych uzywam, sprawdzalo sie jak do tej pory wiec moze ktos rowniez na tym skorzysta.

Dodne przez seba w: Uncategorized |

bukmacherzy | Aeros Theme | TheBuckmaker.com WordPress Themes